„Dowództwo przypomina sobie o żołnierzach tylko wtedy, kiedy nas kładą setkami. Po jakimś kolejnym szturmie zawsze ustawiają nas na placu i gadają, jacy z nas bohaterowie. A potem przez dwa albo trzy dni dają normalne jedzenie. Potem znów zaczyna się niedogotowana sieczka bez smaku na śniadanie i wpierdol na obiad.” A. Babczenko, „Rosjanin w Czeczenii. Dziesięć Kawałków o Wojnie”
sobota, 15 maja 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Czyli od czasu "Żołnierza wolności" Suworwa żadnych zmian...
OdpowiedzUsuń na zawszePs. Fakt - jesteś "leń"... I usunąłeś wpis, że jest 0K. Liczę, że to nie oznacza, że nie jest 0K.
pzdr
Bzylu
usunąłem, bo jakiś za bardzo taki hurra i hej do przodu był. Bałem się, że zapeszy :)
OdpowiedzUsuń na zawsze