piątek, 13 sierpnia 2010

Koncertowo

Open Mind Festival! Jakoś bez specjalnego entuzjazmu (wypartego tęsknotą za Bieszczadami i niemożnością bycia tam teraz) podchodziłem do tych koncertów. Ale wczoraj Corruption dało naprawdę dobry koncert! Ostatnio słyszałem ich w 2003, są tak samo dobrzy. Dobre, southern rockowo-metalowe granie, skopali dupska i naprawdę doładowali energią. Większość ludzi wczoraj przyszła na The Cult, którym się jakoś nigdy nie zachwycałem. Nie znam za dobrze, a to, co znam, nie przekonało mnie specjalnie. Z dużo większym entuzjazmem i ciekawością podchodzę do dzisiejszego wieczoru. Carnal widziałem ponad rok temu, kiedy grali przed In Flames, ale załapałem się w sumie dopiero na końcówkę koncertu. Ich płyta jest świetna, klipy z koncertów na YT też niezłe, więc może być nieźle. None nie widziałem kaaawał czasu, ostatnio chyba przed Soulfly, czyli chyba z 8 lat temu... Zespół całkowicie się zmienił, i personalnie, i stylistycznie też trochę. Dają sobie radę świetnie, Chupa, nowy (no, już nie taki nowy, z dwa lata grają w tym składzie chyba) ma świetny głos, godnie zastępuje Fajfera. Obie płyty, i "The Rising", i akustyczny koncert "My Only Heart Of Lion" to bardzo dobry materiał. Nie wiem, co zrobię w trakcie koncertu 69 Eyes, bo nie przepadam, ale chyba zostanę i poczekam na Obituary. Nie słuchałem ich nigdy jakoś dużo, co nie znaczy, że nie znałem. Całkiem ciekawe, oldschoolowe granie, na pewno dużo bardziej mnie interesuje niż wczorajszy The Cult, ale bardziej się cieszę z gigów Carnal i None. Może potem przypuszczę jakąś relację :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz